Gazeta.pl > fitness >  trening

Trening przed śniadaniem?

Katarzyna Bigos
25.03.2011
A A A Drukuj
śniadanie, trening, odchudzanie

śniadanie, trening, odchudzanie (Fot. Arkadiusz Ścichocki / Agencja Gazeta)

Kiedy jest najlepszy czas na trening? Jaką porę dnia wybrać? Czy efektywniejszy jest trening poranny, czy wieczorny? Okazuje się, że osoby, którym zależy na zrzuceniu paru kilogramów, powinny trenować rano i to jeszcze przed śniadaniem!

Najnowsze badania naukowców z Belgii wyjaśniają tę kwestię. Wybór godzin treningowych powinien być uzależniony od postawionych sobie celów. Nie każdy ćwiczy, aby schudnąć. Jedni chcą utrzymać szczupłą sylwetkę, inni wręcz przeciwnie - pracują nad przyrostem tkanki mięśniowej. Jedna osoba lepiej czuje się rano, druga więcej energii ma wieczorem. Wyniki badań mogą jednak zaciekawić tych, którzy nie są zwolennikami twierdzenia, że "kochanego ciałka nigdy za wiele".

Potwierdza się teza, że trening poranny (wykonywany jeszcze przed zjedzeniem śniadania) przynosi efekty osobom, które chcą zrzucić kilka zbędnych kilogramów, lub po prostu zapobiegać ich przybywaniu. Cały sekret tkwi w reakcji organizmu na insulinę.

Belgijscy naukowcy przeprowadzili badania na 27 zdrowych, młodych mężczyznach. Opracowali dla nich wysokokaloryczną dietę, bogatą w cukier oraz tłuszcz. Powodem takiego doboru diety było uzyskanie gwarancji przyrostu masy ciała i zmniejszenie wrażliwości organizmu na insulinę. Wyjaśniając pokrótce: wrażliwość komórek na insulinę jest bardzo ważnym i korzystnym zjawiskiem ponieważ insulina odpowiada za usuwanie nadmiaru cukru z krwi, odprowadzając go do komórek, gdzie zostaje on zamieniony na energię lub zmagazynowany pod postacią tłuszczu. Kiedy wzrasta odporność komórek na działanie insuliny, system nie działa do końca sprawnie - osoba ze zbyt wysokim poziomem cukru we krwi podatna będzie na upośledzenie metabolizmu komórkowego. Większość osób otyłych jest odporna na insulinę, dlatego podatni są na zachorowania na cukrzycę. Odporność na insulinę utrudnia spalanie tkanki tłuszczowej. Nadmiar insuliny sprzyja powstawaniu tkanki tłuszczowej, a z drugiej strony blokuje enzym odpowiadający za jej "spalanie".

Belgijscy naukowcy podzielili badanych na trzy grupy. Wszyscy trzymali się wysokokalorycznej diety. Jedna grupa nie robiła zupełnie nic, druga i trzecia trenowały swoim stałym rytmem, z tym, że jedni robili to przed śniadaniem, drudzy po posiłku.

Wyniki okazały się zaskakujące. W pierwszej grupie kontrolnej (niećwiczącej) badani nie tylko przytyli, ale ich wrażliwość na insulinę znacznie się osłabiła (oznacza to, że organizm stał się bardziej odporny na działanie insuliny, co nie jest dobrym zjawiskiem). Druga grupa, wykonująca ćwiczenia po posiłku, również przybrała na wadze, ale nie tak znacznie jak grupa pierwsza, jednak ich wrażliwość na insulinę spadła tak samo, jak w grupie pierwszej.

Zupełnie inaczej sprawa wyglądała w przypadku osób z grupy trzeciej. Mimo, że ich dieta również była wysokokaloryczna i skonstruowana tak, by przytyli, ich waga nie wzrosła. W dodatku nie zmieniła się ich odporność na działanie insuliny. Mimo "tuczących" potraw, wrażliwość na insulinę pozostała na tym samym, wysokim poziomie.

"To badanie pierwszy raz udowodniło, że najlepszy trening, to trening poranny, wykonywany jeszcze przed śniadaniem. Procesy energetyczne w mięśniach zachodzą łatwiej, poprawia się tolerancja glukozy oraz wrażliwość na insulinę" - powiedział autor badania.

Przeciwnicy treningów na czczo krzykną, że przed treningiem powinno się, a nawet trzeba coś zjeść, ponieważ należy dostarczyć organizmowi energii do pracy, energii pochodzącej z węglowodanów. Wielu ludzi jest bowiem zdania, że to właśnie węglowodany odpowiedzialne są za spalanie tkanki tłuszczowej podczas treningu.

Założenia te, jak się okazuje, nie są do końca słuszne. Co ciekawe, w czasach, kiedy popularne były filmy: "Stay Hungry", czy "Pumping Iron", kiedy szczytową formą cieszyli się tacy kulturyści jak Arnold Schwarzenneger, czy Franco Columbo wierzono, że to właśnie poranne treningi są najefektywniejsze. Kulturyści tamtej epoki wierzyli, że zamiast "spalać" węglowodany, które przyjmujemy wraz ze śniadaniem, możemy od razu szybciej i efektywniej "spalać" tkankę tłuszczową. Obecne badania zdają się to potwierdzać.

Czy to oznacza, że przed treningiem powinniśmy zupełnie zrezygnować z jedzenia? Oczywiście, że nie. Nie jest to konieczne, jednak jeśli interesuje was, co w swoich treningach możecie robić lepiej - warto mieć ten fakt na uwadze. Wracamy do tego, na jakich celach zależy wam najbardziej. Jeśli chcecie wykonywać ćwiczenia dokładniej - lepiej jest najpierw się posilić. Jeśli jednak zależy wam na szybszej utracie tkanki tłuszczowej, rozsądniejszym wyjściem wydaje się trening poranny (na czczo). Jest to sprawa bardzo indywidualna i nie ma jednej recepty dla wszystkich. Wielu ludzi nie wychodzi bez śniadania z domu, bowiem zwyczajnie źle się czują. Mają zawroty głowy, towarzyszy im ogólne osłabienie, przy treningu mogą nawet stracić przytomność. Każdy jednak na tyle dobrze zna swój organizm, że mniej więcej wie, jak reaguje. Te osoby, którym zależy na zrzuceniu kilku zbędnych kilogramów lub utrzymaniu wagi, a które wiedzą, że podczas porannego treningu nie będzie im się kręciło w głowie, powinny postawić na przedśniadaniowe ćwiczenia. Jogging, jazda na rowerze, pływanie, czy bieżnia są w tym wypadku bardzo wskazane. Wynika to z faktu, że to właśnie z rana najlepiej działają hormony odpowiedzialne za metabolizm, samopoczucie, spalanie tłuszczu. Poranną aktywność należy rozpocząć od rozgrzewki, która nie tylko pobudzi krążenie ale i dotleni organizm i skórę. Nie jest to jednak najlepsza pora na ćwiczenia, wymagające dużego wysiłku.

Oczywiście w badaniach belgijskich naukowców wysokokaloryczna dieta została opracowana celowo, zatem, by działać jeszcze bardziej efektywnie - zmień swoje nawyki żywieniowe na lepsze (choć mam nadzieję, że osobom prowadzącym aktywny tryb życia nie trzeba o tym przypominać).

Podsumowując: trening poranny to przede wszystkim szybsze rozkręcenie, łatwiejsze wykorzystanie tzw. okna anabolicznego (które decyduje o postępach w rozbudowie mięśni), pobudznie energii, dzięki czemu czujemy się pełni werwy w ciągu dnia. Dajmy jednak na chwilę spokój belgijskim naukowcom. Doskonale bowiem zdaję sobie sprawę, że dla znacznej części osób, porada ta okaże się mało przydatna. Rano, mało kto ma czas na trenowanie., lub po prostu nie chce nam się wstawać. Tak, więc ci którzy skorzystać mogą - niech korzystają, pozostali niech pamiętają, że każdy z nas funkcjonuje inaczej. Ciało może być aktywniejsze z rana, inni odkrywają w sobie energię do treningu dopiero wieczorem. Chcąc mieć możliwie najlepsze rezultaty, trzeba dobrze poznać swój wewnętrzny zegar. Kiedy pozna się rytm własnego organizmu, łatwiej będzie planować wszelkie aktywności, a trening będzie efektywniejszy.

Dołącz do nas na Facebooku

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX